da shi di san
Video Summary & Chapters
No chapters for this video generated yet.
Video Transcript
Napisy stworzone przez społeczność Amara.org
Któż powiedział, że nie ma już na świecie wiernej, wiecznej miłości?
A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język.
Kogo kocham?
Żywego czy umarłego?
Przecież tak nie sposób żyć.
Tak nie można.
Zapomnieć o nim za wszelką cenę.
Zapomnieć.
Zapomnieć albo...
To byłam ten sam błąd.
Do czego wówczas w nocy zostawiłam go samego?
Dlaczego przecież?
To było szaleństwo.
Co z tego, że wróciłam na zajutrz?
Wróciłam za późno.
Jak ten nieszczęsny Mateusz Lewita.
Wierzę.
Wierzę, coś się wydarzy.
Nie może się nie wydarzyć.
Bo i za jakie przewiny, prawdę mówiąc.
cierpieć dożywotnią mękę.
Przyznaję, oszukiwałam, kłamałam, żyłam potajemnym życiem,
które ukrywałam przed ludźmi, ale przecież...
nie można za to karać aż tak okrutnie.
Coś się wydarzy, ponieważ nic nie może trwać wiecznie.
Ciemność, która napłynęła znad morza śródziemnego.
Co zrobić na drugie danie?
Natasza...
rób, co chcesz, tylko mnie nie pytaj.
Ja wiedziałam, Małgorzata Nikołajewna, że pani tak odpowie.
Mogłabym zgadywać myśli, jak ten mach, co wczoraj w teatrze robił sztuki.
Wszystkim oko zbierało.
Naprawdę?
A potem dawał perfumy i pończochy.
Po dwa flakony zagraniczne.
I każdy mógł się przebrać, bo przebierały się.
Dopiero jak Tulika wyszła na ulicę, idą, a tu Pasha...
Pasha, jak ci nie wstyd.
Umiesz czytać i pisać, jesteś mądrą dziewczyną.
W kolejkach plotą diabli wiedzą, co ty powtarzasz.
Mam gorzatą Nikołajna, ja widziałam na własne oczy!
W sklepie na Arbacie widziałam dziś jedną obywatelkę, która przyszła do sklepu w pantoflach,
a jak poszła do kasy płacić, to jej pantofle zniknęły z nóg i została w samych pończochach.
Oczy wybałuszyła, a napięcie... dziura.
To były zaczarowane pantofle, właśnie z tego seansu.
I tak poszła.
A wczoraj to milicja wieczorem zabrała ze stu ludzi.
Obywatelki z tego seansu biegały po twerskim w Stanach reformach.
Ach, sztuka magiczna.
Video Summary & Chapters
No chapters for this video generated yet.
Video Transcript
Napisy stworzone przez społeczność Amara.org
Któż powiedział, że nie ma już na świecie wiernej, wiecznej miłości?
A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język.
Kogo kocham?
Żywego czy umarłego?
Przecież tak nie sposób żyć.
Tak nie można.
Zapomnieć o nim za wszelką cenę.
Zapomnieć.
Zapomnieć albo...
To byłam ten sam błąd.
Do czego wówczas w nocy zostawiłem go samego?
Dlaczego przecież?
To było szaleństwo.
Co z tego, że wróciłam na zajutrz?
Wróciłam za późno.
Jak ten nieszczęsny Mateusz Lewita.
Wierzę.
Wierzę, coś się wydarzy.
Nie może się nie wydarzyć.
Bo i za jakie przewiny, prawdę mówiąc.
cierpieć dożywotnią mękę.
Przyznaję, oszukiwałam, kłamałam, żyłam potajemnym życiem,
które ukrywałam przed ludźmi, ale przecież...
nie można za to karać aż tak okrutnie.
Coś się wydarzy, ponieważ nic nie może trwać wiecznie.
Ciemność, która napłynęła znad morza śródziemnego.
Co zrobić na drugie danie?
Natasza...
rób, co chcesz, tylko mnie nie pytaj.
Ja wiedziałam, Małgorzata Nikołajewna, że pani tak odpowie.
Mogłabym zgadywać myśli, jak ten mach, co wczoraj w teatrze robił sztuki.
Wszystkim oko zbierało.
Naprawdę?
A potem dawał perfumy i pończochy.
Po dwa flakony zagraniczne.
I każdy mógł się przebrać, bo przebierały się.
Dopiero jak Tulika wyszła na ulicę, idą, a tu Pasha...
Pasha, jak ci nie wstyd.
Umiesz czytać i pisać, jesteś mądrą dziewczyną.
W kolejkach plotą diabli wiedzą, co ty powtarzasz.
Mam gorzatą Nikołajna, ja widziałam na własne oczy!
W sklepie na Arbacie widziałam dziś jedną obywatelkę, która przyszła do sklepu w pantoflach,
a jak poszła do kasy płacić, to jej pantofle zniknęły z nóg i została w samych pończochach.
Oczy wybałuszyła, a napięcie... dziura.
To były zaczarowane pantofle, właśnie z tego seansu.
I tak poszła.
A wczoraj to milicja wieczorem zabrała ze stu ludzi.
Obywatelki z tego seansu biegały po twerskim w Stanach reformach.
Ach, sztuka magiczna.
Video Summary & Chapters
No chapters for this video generated yet.
Video Transcript
Napisy stworzone przez społeczność Amara.org
Któż powiedział, że nie ma już na świecie wiernej, wiecznej miłości?
A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język.
Kogo kocham?
Żywego czy umarłego?
Przecież tak nie sposób żyć.
Tak nie można.
Zapomnieć o nim za wszelką cenę.
Zapomnieć.
Zapomnieć albo...
To byłam ten sam błąd.
Do czego wówczas w nocy zostawiłam go samego?
Dlaczego przecież?
To było szaleństwo.
Co z tego, że wróciłam na zajutrz?
Wróciłam za późno.
Jak ten nieszczęsny Mateusz Lewita.
Wierzę.
Wierzę, coś się wydarzy.
Nie może się nie wydarzyć.
Bo i za jakie przewiny, prawdę mówiąc.
cierpieć dożywotnią mękę.
Przyznaję, oszukiwałam, kłamałam, żyłam potajemnym życiem,
które ukrywałam przed ludźmi, ale przecież...
nie można za to karać aż tak okrutnie.
Coś się wydarzy, ponieważ nic nie może trwać wiecznie.
Ciemność, która napłynęła znad morza śródziemnego.
Co zrobić na drugie danie?
Natasza...
rób, co chcesz, tylko mnie nie pytaj.
Ja wiedziałam, Małgorzata Nikołajewna, że pani tak odpowie.
Mogłabym zgadywać myśli, jak ten mach, co wczoraj w teatrze robił sztuki.
Wszystkim oko zbierało.
Naprawdę?
A potem dawał perfumy i pończochy.
Po dwa flakony zagraniczne.
I każdy mógł się przebrać, bo przebierały się.
Dopiero jak Tulika wyszła na ulicę, idą, a tu Pasha...
Pasha, jak ci nie wstyd.
Umiesz czytać i pisać, jesteś mądrą dziewczyną.
W kolejkach plotą diabli wiedzą, co ty powtarzasz.
Mam gorzatą Nikołajna, ja widziałam na własne oczy!
W sklepie na Arbacie widziałam dziś jedną obywatelkę, która przyszła do sklepu w pantoflach,
a jak poszła do kasy płacić, to jej pantofle zniknęły z nóg i została w samych pończochach.
Oczy wybałuszyła, a napięcie... dziura.
To były zaczarowane pantofle, właśnie z tego seansu.
I tak poszła.
A wczoraj to milicja wieczorem zabrała ze stu ludzi.
Obywatelki z tego seansu biegały po twerskim w Stanach reformach.
Ach, sztuka magiczna.